Blog > Komentarze do wpisu

Koniec wichur

Wrzansęłyśmy. Zaczęłam po omacku szukać w kieszeni telefonu, aż w końcu go wyjęłam i zapaliłam latarkę, dziewczyny też. Okazało się, że nikogo z nami obcego nie ma.

-Dziewczyny...- powiedziała nagle Alice pokazując na coś.

W ścianie była dziura, z której okropnie wiało.

-Bryły soli...krwawe rany... SPIEPRZAMY!- wrzasnęła Adel i zaczęłyśmy wiać. Siła 5 nas wywarzyła drzwi i w końcu dostałyśmy się na górę.

Powiedziałyśmy o otworze dyrektorowi a potem znalazłyśmy sobie jakieś miejsce do spania i zasnęłyśmy.

Rano obudziłyśmy się całe poobijane. Na szczęście do ubrania miałyśmy nasze zapasowe ciuchy, które każdy wziął na plastyke, więc poszłyśmy do łazienki. Ja ubrałam to:

Potem zjadłyśmy śniadanie w bufecie. Zauważyłyśmy też, że wiatr sie sporo zmniejszył, z resztą znowu mieliśmy apel dyrektora:

-Mamy szczęście, wichura ucicha. Być może w południe będziecie mogli już wrócić do domu.

Nie daliśmy mu dokończyć, bo cała sala krzyczała ze szczęścia.

-SPOKÓJ! No. Wczoraj w nocy też dostaliśmy pewne zaproszenie. Nasza szkoła, jako jedna z najlepszych w Kanadzie została poproszona o przyjechanie na galę wręczenia nagród wyróżniających. Będzie ona także z okazji święta wiosny, odbędzie się niedaleko, w nowoczesnym budynku przeznaczonym do tych celów. Strój ma być odpowiedni i bardzo elegancki. Dalsze informacje będą jutro na tablicy ogłoszeń.

Ponownie wrzasnęłiśmy ze szczęścia. Po południu wiatr nadal być silny, ale każdemu z nas udało się bezpiecznie wrócić do domu.

Na zajutrz zobaczyłyśmy to ogłoszenie:

WIELKA GALA WRĘCZENIA WYRÓŻNIEŃ!!!

Nasza szkoło (wszystkie 3 klasy) pojedzie w przyszły czwartek na cały wieczór (16-1:00) na galę w Moderny Canada Showy Center. Zostaniemy tam też na noc. Strój: chłopcy raczej garnitury, dziewczęta eleganckie sukienki, lekko balowe ale raczej nie długie.

Z uszanowaniem,

Dyrekcja szkoły

-TAK!- wrzasnęła Rosie- W czwartek akurat mamy fizykę! A ja jej nienawidzę!

-YAY!

Kiedy wróciłam do domu koło 17, mama od razu chciała dużo wiedzieć.

-No? Kiedy ta gala? Jak się ubierzesz? Idziesz z dziewczynami na zakupy? Gdzie to będzie? Będą jacyś sławni ludzie?...

-Stop! Wolniej- roześmiałam się.- Tak, jutro idziemy z dziewczynami na zakupy. Gala jest w ten czwartek (dzisiaj był wtorek) i nie wiem czy będą jacyś sławni ludzie...może aktorzy...?

W myślach od razu pojawił mi się obraz Jonny'ego Deppa. 

-Córeczko?

-Coo...?- spojrzałam nieprzytomnie na mamę. -Aha! Odbędzie się w...eee...jak to tam było? Eee, Moderny...eee...Canada? O tak, na pewno Canada...EEe, co dalej?

-Może w Moderny Canada Showy Center?

-O właśnie!

-Byłam tam kiedyś.- mama uśmiechnęła się- No dobra, teraz rozładuj zmywarkę.

-Oj muuuuuuuszęęęęęęę?

-Tak. No, dasz radę!

-Okeeeeeeeeeeeeeeeeeeej.

Dzień później poszl;yśmy z dziewczynami na zakupy do Galery of Canada. Weszłyśmy do bardzo ekskluzywnego sklepu, bo tylko tam sprzedawano sukienki na takie cosie. 

-Tego nie może być zbyt dużo, na pewno zdążymy jeszcze pójść do Maca przed...- Miyuk urwała kiedy zobaczyłyśmy przed sobą cały sklep z sukienkami na gale.

-No to będzie trudno...- mruknęła Alice.

czwartek, 29 stycznia 2015, budyn007

Polecane wpisy

  • Rozdział 49 Wyjazd

    Nadszedł dzień wyjazdu. Musiałam wstać mega wcześnie, bo wyjeżdżaliśmy o 9:00, a jechaliśmy w góry 5 godzin. Spakowałam się do takiej walizki: Jeszcze w piżamie

  • Rozdział 48 Wielkanoc

    Uwaga! Zmieniam imię Wendy na Lindy ;) się przyzwyczajcie :D *** Zadzwonił budzik. Zwlokłam się z łóżka jeszcze w półśnie, ale zaraz coś sobie przypomniałam: by

  • Rozdział 47 Niedługo święta

    -CO?! Ale jak to?!- wrzasnęła Rosie. -Może nam pan wytłumaczyć?- spytała mama Chrisa. -Dobrze. Jeślibyśmy usunęli płuco, w które wbiło się żebro dziurawiąc je a