Blog > Komentarze do wpisu

Rozdział 44 Chłopacy i Carey

Następnego dnia wstałam z ciężkim sercem. Nie chciałam więcej widzieć Carey na oczy. Podeszłam jednak do szafy i ubrałam się w to:

  

Taki sobie zrobiłam makijaż:

    

Takie paznokcie:

I taką fryzurę:

Potem wzięłam plecak i poszłam do szkoły. Nagle zobaczyłam Carey idącą też do szkoły. Schowałam się szybko za krzak, jak zobaczyłam, że woła do kogoś. Miała na sobie to:

  

I...takie usta:

Po 1: to wogóle do siebie nie pasowało, po 2: ZA DUŻO HAMBURGERIOLANDII!!!!!!!!

Jednak jak już moje tęczówki z powrotem stały się normalne, zobaczyłam do kogo Carey zaczęła gadać. Właśnie podrywała Davida, który był chyba chłopakiem Miyuki. Kiedy Carey do niego podeszła, otworzył szeroko oczy w wyrazie szoku.

-No elo, przystojniaku!- zagadnęła opierając mu rękę na ramieniu.

-Eee... hej- powiedział- Sory, ale teraz mam lekcje, cześć- szybkjo się wyswobodził i odszedł.

Ale jej to bynajmniej nie zraziło. Nagle dostrzegła mnie w krzakach. Podeszła do mnie szybko, a ja udałam, że spadła mi bransoletka. 

-Co ty tu robisz?- próbowała unieść jedną brew, ale ciągle jej się nie udawało.

-Szukam czegoś, spieprzaj hamburgerianko!- szybko uciekłam. Podeszłam do mojej szafki. Wypadło z niej pudełko z tym:

A potem liścik:

Tak bez okazji, mam nadzieję, że ci się podoba.

Idziesz ze mną dzisiaj na randkę?

James :*

Uśmiechnęłam się do siebie, włożyłam bransoletkę na rękę i odwróciłam się.

-Cześć, kotku- uśmiechnął się James całując mnie w policzek- To jak?

-Z tobą zawsze- zaśmiałam się. Nagle zadzwonił dzwonek.

-To o 16 w parku?- zapytał szybko James.

-Tak, pa!

Pobiegłam na chemię.

-Liv Erikkson, minuta spóźnienia- burknęła nauczycielka.

-To ona wogóle sprawdzała obecność?- zapytałam siadając obok Rosie.

-Oczywiście, że nie- zaśmiała się.

Po lekcjach uciekłam przed Carey próbującą poderwać Oscara i na randkę założyłam to:

Zmieniłam make-up, fryz i paznokcie i poszłam do parku. Jednak jak doszłam zobaczyłam bardzo dziwną scenę. Carey i Weny tarzały się po ziemi wrzeszcząc. Podbiegłam do nich.

-BARBIE I HAMBURGERIANKA!!!- wrzasnęłam.

-Na chwilę przestały.

-O co się bijecie?

-O twojego chłopaka!- wrzasnęła Wendy i dała Carey z plaszczaka.

Chwilę później przyszedł James.

-Eee... co tu się dzieje?- zapytał mnie.

-Te dwie się o ciebie biją.

-O. Aha. Idziemy?

Zaśmiałam się cicho, jak Carey i Wendy nadal nie zwracały na nas uwagi.

-Tak.

Zaczęliśmy iść w stronę ,,Forever IceCream'' gdy jeszcze usłyszeliśmy wrzask Wendy.

-PRZEZ CIEBIE SPADŁ MI RÓŻOWY CEKIN Z UST!!!! NIE DARUJĘ CI TEGO!!!!



środa, 04 lutego 2015, budyn007

Polecane wpisy

  • Rozdział 49 Wyjazd

    Nadszedł dzień wyjazdu. Musiałam wstać mega wcześnie, bo wyjeżdżaliśmy o 9:00, a jechaliśmy w góry 5 godzin. Spakowałam się do takiej walizki: Jeszcze w piżamie

  • Rozdział 48 Wielkanoc

    Uwaga! Zmieniam imię Wendy na Lindy ;) się przyzwyczajcie :D *** Zadzwonił budzik. Zwlokłam się z łóżka jeszcze w półśnie, ale zaraz coś sobie przypomniałam: by

  • Rozdział 47 Niedługo święta

    -CO?! Ale jak to?!- wrzasnęła Rosie. -Może nam pan wytłumaczyć?- spytała mama Chrisa. -Dobrze. Jeślibyśmy usunęli płuco, w które wbiło się żebro dziurawiąc je a